sobota, 19 sierpnia 2017

Szefowa Recenzuje: Chodźmy na grzyby

Zawsze zaskakuje mnie konieczność wymiany garderoby czy butów HaNuty i Matyldy na kolejny rozmiar. Na co dzień nie zwraca się aż tak bardzo uwagi na to, jak szybko rosną te nasze dzieciaki. Podobnie jest z zabawkami. Przychodzi moment, gdy te dla maluchów idą w kąt, a ich miejsce zajmują takie, które wymagają użycia bardziej zaawansowanych umiejętności lub wyobraźni. 


Był taki czas, że moje córy, a szczególnie Matylda, pokochały puzzle. Ich kolekcja zaczęła rosnąć w zastraszającym tempie, tym bardziej, że puzzle nie są drogie i spokojnie można sobie na nie pozwolić, nie czekając na konkretną okazję. Teraz przyszedł czas na kolejny etap, czyli gry. Do tej pory dziewczynki gustowały raczej w tych zręcznościowych, ale zaczynają fascynować je planszówki. Bardzo mnie to cieszy, bo sami z PT lubimy pograć zarówno we dwoje, jak i z rodziną lub przyjaciółmi. 

W lipcu Harpie miały okazję wyjechać z moimi rodzicami na tydzień nad morzem. Do mnie zależało jedynie zapakowanie bagażu. I chociaż zapowiadała się piękna pogoda, nie mogło w nim zabraknąć tzw. pakietu rozrywkowego. Poza malowankami i książkami, spakowałam Harpiom również grę planszową. Miała być w niewielkim opakowaniu i z zasadami, które ogarnie nawet niespełna czteroletnia Matylda. Nie chciałam też wydawać zbyt wielu złotówek. Padło zatem na klasykę wśród planszówek dla dzieci - Grzybobranie od firmy Alexander. Dużym plusem tego wydania jest druga gra na odwrocie planszy - Rajd samochodowy. W ofercie Alexandra znajdziesz wiele takich zestawów 2 w 1. 

Co znajdziesz w pudełku?
  • dwustronną planszę
  • 4 pionki
  • 4 koszyki
  • 7 owoców
  • 20 grzybów
  • kostkę do gry
  • instrukcję




Zasady Grzybobrania są bardzo proste, ale to w końcu gra skierowana do dzieci od 4. roku życia. Powiem Ci szczerze, że nawet Matylda, która czwarte urodziny będzie miała w grudniu, przy odrobinie skupienia jest w stanie skupić się na zasadach i rozegrać partię. Atrakcyjności rozgrywce dodają plastikowe grzybki i koszyki, a także pola funkcyjne. Celem jest oczywiście dotarcie do mety, ale musimy uważać niczym Czerwony Kapturek na wilka, a także unikać zbierania muchomorów. 



W Rajdzie samochodowym nadrzędna zasada jest ta sama - dotrzeć do mety szybciej niż inni gracze. Tutaj pionki wcielają się w auta wyścigowe, więc mogą po drodze spowodować wypadek lub złapać gumę. 

Bardzo mnie cieszy, że Harpie złapały bakcyla i chętnie siadają do tych gier. Starają skupić się na obowiązujących zasadach, chociaż Matylda czasami próbuje kombinować na swoją korzyść. HaNuta trzyma się instrukcji i spokojnie podchodzi do porażek. Najchętniej zaczęłaby już grać w nasze "dorosłe" planszówki. Teraz z pewnością zaczniemy powiększać kolekcję gier bez prądu dla dzieci w wieku dziewczynek. 

A Twoje dzieci lubią gry? Macie jakieś ulubione? Jeśli tak, podzielcie się tytułami w komentarzu.

Grę Grzybobranie/Rajd samochodowy możesz kupić m.in. w sklepie internetowym producenta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz