środa, 23 sierpnia 2017

Jestem wyrodną matką i dobrze mi z tym


Kiedy pierwszy raz poprosiłaś o zostanie z Twoim dzieckiem na cały dzień lub noc, bo chciałaś wyrwać się z domu i odpocząć od mleka i pieluch? Miało kilka tygodni, miesięcy, a może Twój maluch ma dwa/trzy lata, a Ty nadal nie umiesz nikomu zaufać na tyle, aby wyskoczyć z mężem na weekend? A co powiesz na to, że wysłałam obie córki na tydzień z dziadkami na wakacje i nie czułam z tego powodu wyrzutów sumienia?

Kocham moje córki nad życie i zrobiłabym dla nich wszystko, ale potrzebuję też przestrzeni dla siebie. W chwili, gdy moi rodzice zakomunikowali, że zdecydowali się zabrać nad morze obie Harpie, w głowie miałam dwie myśli: po pierwsze - cóż za odważni ludzie, a po drugie - będą potrzebowali później długich wakacji. Gdzieś tam w głębi duszy kołatała się jeszcze jedna - ile spraw uda mi się nadrobić w tym czasie. 

Przyznam szczerze, że nawet przez myśl mi nie przeszło, że nie powinnam rozstawać się z dziewczynkami na tak długo. Uważam, że posiadanie odpowiednio długiej pępowiny emocjonalnej jest tym, nad czym matka powinna pracować, jeśli nie chce zrobić krzywdy swojemu dziecku. Ile razy słyszałaś, że koleżanka płakała pod drzwiami przedszkola, podczas gdy maluch radośnie wpadł w objęcia nowej "cioci"? A miliony telefonów do dziadków, u których zostawiłaś bobasa, bo nie wypadało odmówić zaproszenia na wesele? Nieufność mamy wobec innych sprawia, że dziecko, które przecież doskonale wyczuwa emocje, również nie będzie czuło się pewnie. 

Różne koleje losu sprawiały, że HaNuta i Matylda od wczesnego dzieciństwa dość dużo czasu spędzały z dziadkami. Głównie były to sytuacje wymuszone przez system pracy, ale z czasem nauczyliśmy się też prosić o opiekę nad nimi, aby oderwać się trochę od codziennych problemów i zresetować głowę. W tym roku nasze trzy pokolenia wskoczyły wspólnie na kolejny level relacji rodzinnych. Dziewczynki na wieść o tygodniowym wyjeździe z dziadkami po prostu oszalały ze szczęścia. Co więcej rodzice zdecydowali się wziąć ze sobą również córkę mojego brata, całkiem rezolutną 11-latkę. I to chyba uchroniło dziadków od zwariowania, ponieważ Harpie zapatrzone w starszą siostrę chodziły za nią niczym wierne pieski. 





To był dla wszystkich cudowny tydzień. Dla moich córek, które miały okazję spędzić czas nad morzem, kąpać się i budować zamki z piasku. Dla dziadków, chociaż dla nich z pewnością był to również mocno eksploatujący fizycznie czas. Z drugiej strony jeszcze bardziej umocniła się między nimi a dziewczynkami więź. Dość powiedzieć, że podczas tych siedmiu dni rozmawiałam z nimi dwa razy dziennie i tylko ze trzy razy moje córki "miały czas" podejść do telefonu. A przecież, gdyby im z dziadkami było źle, to płakałaby w słuchawkę, prawda? I po trzecie, to był bardzo dobry czas dla mnie i męża. Mieliśmy okazję spędzić razem dużo więcej czasu niż zazwyczaj. Poszliśmy na randkę, obejrzeliśmy kilka filmów, wypiliśmy kilka butelek wina. Razem! 

W najbliższy weekend moja mama będzie obchodzić okrągłe urodziny i z tej okazji wybieramy się w odwiedziny. Harpie już nie mogą się doczekać. A my? My zastanawiamy się jaki prezent kupić, żeby pokazać mamie, jak bardzo jesteśmy wdzięczni, że pozwala nam od czasu do czasu być wyrodnymi rodzicami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz